Fiat 500e – elektryczna, stylowa zabawka do miasta

Z moich własnych obserwacji wynika, że mało która kobieta przechodzi obojętnie obok wskrzeszonej, włoskiej legendy. Design i styl tego autka przyciąga skutecznie panie, a i panowie często przyglądają się z zaciekawieniem. Wielki rynkowy sukces sprawił, że Fiat powiększał nadwozie, robił mutacje i w efekcie stworzył całą rodzinkę cinquecentopodobnych samochodów. Najbardziej udana wydaje się jednak zwykła, trzydrzwiowa 500-tka, a dla fanów elektromobilności oczywiście wersja „500e” produkowana od 2013 roku, w prawie nie zmienionej formie. Dokonano całkiem udanej, fabrycznej konwersji auta na EV z przeznaczeniem na rynek nielicznych stanów w Ameryce. W rezultacie mamy w Polsce możliwość zakupu używanych, importowanych  zza oceanu Fiacików 500e. Kłopot polega na tym, ze są to często auta powypadkowe. Z odsieczą przybyła jednak firma GO+EAuto, która sprowadziła do Polski kilkadziesiąt aut przejętych od firm leasingowych z okolicach Los Angeles. Są to auta dobrze utrzymane, w różnych wersjach kolorystycznych.

Dzięki polityce Prezesa Grzegorza Olchawskiego zarówno w Krakowie, jak i Warszawie możemy zaprzyjaźnić się z Fiatem 500e oraz nabyć takie auto w korzystnej cenie*.

Przyjrzymy się dokładniej pomarańczowemu Fiacikowi z 2014 roku z nieczęsto spotykanym, jasnym wnętrzem. Wielkość samochodu czyni zeń zgrabne, poręczne miejskie autko, które łatwo zaparkujemy, którym łatwo zawrócimy i którym bez kłopotu wprawimy w zdziwienie innych kierowców. Nawet wersja Abarth nie oferuje bowiem takiego przyśpieszenia od startu do 60km/h, jak 500e. Pakiet akumulatorów o pojemności 24kWh (taki, jak w Nissanie Leafie pierwszej generacji) wystarcza do pokonania dystansu 100 - 150 km w zależności od stylu jazdy i temperatury zewnetrznej. Do zasięgu wrócę bardziej szczegółowo w kolejnym tekście o elektrycznym Fiacie

.

Oddaję teraz głos paniom, bo to one są największymi fankami pięćsetek. Oto opinia kobiety, która na co dzień jeździ Skodą Superb i przesiadła się do 500e. Tak podsumowała zalety autka po pierwszej, krótkiej jeździe: „Jest piękny - zwłaszcza w środku. Naprawdę przyjemny! Mały, więc bez problemów z parkowaniem, cichy. Wyposażenie jest super.

Inna pani jeżdżąc po warszawskich ulicach stwierdziła, że akceptuje nieco niższy komfort, niż ma w swoim aucie (Audi A3), bo jest on zrekompensowany wyglądem i poręcznością Fiacika. Szczególnie podobało jej się to, że wystarczy wcisnąć przycisk „D” i auto startuje, jak strzała z dźwiękiem przypominającym jej odgłos windy.

A to opinia kolejnej Pani - prawdziwej miłośniczki Fiata 500e: „Gdy siedzę w małym, pięknym Fiacie, czuję się jakbym była w inny świecie. Świecie, gdzie nie mierzy się sukcesu wielkością, zamożnością, wielością posiadanych rzeczy, szybkością awansów i wyścigiem szczurów, tylko w świecie piękna, którym się delektujemy w każdej chwili. Piękna, które niczemu nie służy, ono po prostu jest, bo taki jest ten inny świat. Fiacik pasuje do niego idealnie. Dlaczego? Bo nie kopci, nie brudzi, nie hałasuje, nie przytłacza, nie przeszkadza, bo nie zabiera zbyt wiele miejsca, jest zwinny, ujmujący i zawsze uśmiechnięty :). Kolorystyka pomarańczowego Fiacika z białym wnętrzem kojarzy mi się ze słońcem i ciepłym wiatrem, z czystą nieskażoną radością. Brawo dla tych, którzy z tak użytkowej rzeczy jaką jest samochód, stworzyli małe dzieło sztuki, które przemieszczając się ulicami miasta, tworzy nową i lepszą elektro-rzeczywistość.”

Nie bardzo mam tu jak dokładać swoje trzy grosze, więc oddaje znów głos Amie - miłośniczce 500e:

„Samochodzik ma wiele zalet: wiele zakamarków, gdzie można włożyć telefon, który nie będzie się przemieszczał w zbyt dużym schowku w czasie jazdy, małą siatkę do wykorzystania na różne drobiazgi, miejsca na napoje. Ma też dwa podłokietniki, co wyróżnia go spośród innych aut miejskich.
Poza bardzo przyjemną jazdą, podczas której słuchałam muzyki klasycznej, całkiem dobrze brzmiącej w wyciszonym samochodzie bez zakłóceń hałasem silnika, wielką przyjemność sprawiło mi parkowanie na zatłoczonej warszawskiej ulicy. Parkowanie równoległe tym samochodzikiem wykonałam przodem bez żadnego problemu ani poprawiania. Miejsca było na jeden „normalny” samochód, Fiacik wsunął się tam bez problemu z tym swoim stałym uśmiechem :)”

Następnym razem poszukamy wraz z paniami „dziury w całym”, żeby nie wyszła nam laurka dla mini-Fiacika, tylko jego rzetelny mini-test.

Marek Pluciński

* Widoczny na zdjęciach egzemplarz jest do obejrzenia w Warszawie przy ulicy Towarowej 33 w Centrum Samochodów Elektrycznych. Właśnie ogłoszona jest wiosenna akcja promocyjna na wybrane auta i Fiaty 500e są oferowane obecnie w cenach niższych o ok. 20%.