Tesla wymusza aktualizację. Wszystko ze względu na oszustów wchodzących w jej oprogramowanie

Do 1 maja 2020 roku właściciele aut Tesla mają czas na wgranie aktualizacji oprogramowanie do swoich samochodów. Jeżeli tego nie zrobią wówczas ich pojazd zostanie odcięty od sieci producenta i tym samym nie będzie w stanie pobierać update’ów, streamować multimediów, etc.

W samochodach Tesla na ekranie zaczął wyświetlać się komunikat związany z prośbą o aktualizację, mającą na celu zwiększenie bezpieczeństwa ich aut. Wersja 2019.40.2.3 pojawiła się tak naprawdę około dwa miesiące temu, ale nie wszyscy użytkownicy chętnie ją wgrywali.

Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że dzięki tej aktualizacji oprogramowania nie będzie można w nielegalny sposób aktywować wyłączonych funkcji w samochodzie przez producenta. Oszuści za pomocą specjalnych programów potrafią obejść zabezpieczenia, żeby w ogóle móc korzystać z auta lub do tego, aby skorzystać z możliwości szybkiego ładowania.

Cios w samochody powypadkowe

Tesla od niedawna ma możliwość zdalnego wyłączenia możliwości szybkiego ładowania na Superchargerze lub innej stacji ładowania, gdy samochód został oznaczony w ich rejestrze jako „na złom”. Chodzi m.in. o auta po poważnych wypadkach. Niektóre osoby specjalizują się w skupowaniu takich aut, składaniu ich w całość z kilku pojazdów i wypuszczaniu na rynek.

Elon Musk i jego firma nie zgadzają się na takie oszustwa. Firma zastrzega sobie, że jeśli auto, które jest ''złomem'', a z różnych powodów wróciło na drogi, nie będzie mogło korzystać z Superchargera lub innych szybkich ładowarek. Mało tego Tesla może podjąć odpowiednie kroki prawne wobec właściciela i domagać się odszkodowania.

Zobacz też